wtorek, 28 maja 2013

Marzenia się spełniają...

Rozdział 4

***Z perspektywy Pauliny***
Obudziłam się o 11:11 w domu One Direction. Nadal do mnie nie dochodziło to, że jestem u nich w domu, a wczoraj Niall dał mi buziaka.Jestem strasznie szczęśliwa, jeszcze dzisiaj idę na ich koncert.Agnieszka jeszcze spała co dziwne, bo zazwyczaj to ona budziła się pierwsza.No dobra, koniec rozmyślania... idę się ubrać.Wzięłam wczorajsze ubrania i pomaszerowałam do łazienki, umyłam się i ubrałam, i pomaszerowałam na dół.Tam był już Liam i Niall, oraz Lou:
-Cześć- powiedziałam
-Jak się spało?-zapytał Lou
-Dobrze, a wam?-odpowiedziałam z uśmiechem
-Nam też dobrze-odpowiedział mi Niall
-Obudź za chwile Agnieszkę, bo zawiozę was do domu tam się wyszykujecie, a ok.18:00 po was
przyjadę,ok?-powiedział blondasek
-Bardzo chętnie ją obudzę, tak jak ona mnie wczoraj-powiedziałam śmiejąc się
złowieszczo.
Wzięłam wiaderko, nalałam zimnej wody, zeszłam jeszcze do kuchni i spytałam się Nialla
czy chce zobaczyć, pobudkę Agi, on chętnie się zgodził. Stałam już nad łóżkiem
Agnieszki i zwinnym ruchem wylałam na nią cała zawartość. Ona wstała natychmiastowa, a
my z Niallem tarzaliśmy się ze śmiechu na podłodze:
-Haha, ale kurwa śmieszne-powiedziała poirytowana
-Odpłaciłam się za wczoraj-powiedziałam z bananem na twarzy
-A teraz idź się ubierać, bo zaraz waz zawiozę do domu, żebyście się przyszykowały-
powiedział Niall
-Dobra,dobra już idę...-odpowiedziała moja mokra Aga, wychodząc z pokoju

***Z perspektywy Nialla***
To było mega śmieszne jak Paula wylała wodę na Age, tarzałem się ze śmiechu jakieś 10
minut, ale musiałem się ogarnąć, bo za chwile muszę je zawieść. Siedziałem sobie w
kuchni z Pauliną i gadaliśmy, o której mam przyjechać i jak się mają ubrać.Zszokowałem
ją tym, że ma się ubrać elegancko.W końcu to tylko nasz koncert, ale z chłopakami
zabieramy je jeszcze na imprezę, na której będą różne gwiazdy.Na szczęście obiecała mi,
że się tak ubiorą.Mam nadzieje, że nic nie podejrzewa, bo to ma być niespodzianka:
-No hej gołąbeczki-powiedziała do nas Aga, na co ja i Paula zrobiliśmy się czerwoni
-To jak jedziemy?-zmieniłem szybko temat
-Tak już idziemy-powiedziała Paulina z Agnieszką
Byliśmy już w samochodzie, jechaliśmy w ciszy, jak dla mnie niekomfortowej, bo ja wręcz
uwielbiam gadać. Po 10 minutach dojechaliśmy pod dom.Gdy Paulina już miała wysiadać,
przypomniałem sobie, że nie mam jej numeru telefonu, a będę musiał się z nią
skontaktować.Szybko podała mi swój numer telefonu, a później niespodziewanego buziaka w
policzek.Na co się zdziwiłem, ale nie przeszkadzało mi to, ponieważ strasznie mi się
podobało i chyba,chyba się w niej zakochałem?! Nie Niall! Co ty gadasz, znasz ją
dopiero 1 dzień...a może jednak?Miałem tysiąc różnych myśli, większość z nich była o
Paulinie.W końcu pojechałem do domu i zacząłem szybko przygotowywać się na koncert.

***Z perspektywy Agnieszki***
Od razu jak weszłyśmy do domu poszłyśmy się umyć, następnie szukałyśmy jakiś
odpowiednich ubrań, żeby wyglądać elegancko jak to Niall mówił Pauli, ciekawe co oni
szykują...Nie mam czasu na zastanawianie się wybrałam te ciuchy . Poszłam wysuszyć jeszcze włosy i ubrałam się
w wybrane ciuchy.Zrobiłam i zeszłam na dół była 17:30.Miałyśmy jeszcze czas, wiec
postanowiłam pooglądać telewizje.Nagle na dół zeszła Paulina w tym stroju :
-Łaaaaaaaaaaaaaaaaał- skomentowałam jej strój
-No twój też jest mega!-powiedziała Paula
-Mamy jeszcze jakieś 20 minut, to może zadzwoń do Nialla, że jak jest gotowy to może
przyjechać-powiedziałam do przyjaciółki
-Dobry pomysł!-Krzyknęła i poszła dzwonić.
*3 minuty później*
-Zdziwił się, że tak szybko, myślał, że będzie jeszcze na nas czekał jak przyjedzie-
powiedziała
-Haha,a jedzie już?-zapytałam się
-Tak już jedzie i będzie za chwile-odpowiedziała mi Paula i obie wyszłyśmy już na pole
poczekać na Nialla.
Czekałyśmy jakiś 5 minut na niego, jak podjechał od razu wsiadłyśmy do auta i
pojechaliśmy w stronę areny, na której miał być koncert:
-A Perrie,Dan i El też będą?-zapytałam
-Tak, mają być-odpowiedział mi blondasek
Resztę drogi jechaliśmy w ciszy, już po 15 minutach byliśmy pod areną. Ruszyłyśmy za
Niallem. Kiedy już weszliśmy do budynku przywitałyśmy się z resztą. Chłopaki poszli na
pole do fanów, a my w piątkę rozmawiałyśmy:
-Wiecie może co oni planują, że miałyśmy się tak ubrać?-zapytałam dziewczyn
-Wiemy...ale niestety nie możemy wam powiedzieć, bo to jest niespodzianka-odpowiedziała
mi Dan
-Szkoda- westchnęła Paula


***Z perspektywy Pauliny***
Rozmawiałyśmy tak bardzo długo, dopóki chłopcy nie weszli i powiedzieli nam, że idą się przygotować na koncert.Poszliśmy za nimi, rozmawiając.Ja bardziej zastanawiałam się co to może być za niespodzianka, ale nic nie przychodziło mi do głowy.Kiedy chłopcy byli już gotowi i mieli już wychodzić na scenę podbiegłam do Nialla, dałam mu całusa w policzek i życzyłam powodzenia na koncercie.Aga zrobiła to samo co ja, ale dała buziaka Harremu, a nie Niallowi.Koncert był niesamowity, bardzo mi się podobał.A ich wygłupy na scenie, po prostu były bezcenne, cały koncert śpiewałam z nimi i się śmiałam.Koncert właśnie dobiegł końca:
-I jak podobało wam się?-spytał się nas Niall
-No pewnie był zajebisty, dziękuję ci-powiedziała i przytuliłam go, a on odwzajemnił uścisk
-Nie ma za co...-odpowiedział
-No dobra koniec tych przytulanek, powiecie nam teraz po co te stroje?-pytała Aga
-Dowiecie się w swoim czasie...-odpowiedział nam Harry z chytrą miną
Chłopaki zaprowadzili nas do auta i pojechaliśmy, jak oni twierdzą w miejsce niespodzianki, gdzie się wszystkiego dowiemy, dodatkowo, żeby dłużej utrzymać nas w niepewności dali nam opaski na oczy przez, które nic nie widziałyśmy.Jechaliśmy tam jakoś 20 minut.


Czytasz=KOMENTARZ :3

No i jest 4 rozdział, mam nadzieje, że się wam spodoba i na prawdę zależy mi na komentarzach, wiec komentujcie jak przeczytacie :) Jutro będzie nowy na 100000000% :D

Za błędy ortograficzne,przepraszam <3

1 komentarz: